Samodoskonalenie przez samoobronę

Trwa kolejny kurs samoobrony dla kobiet prowadzony przez trenera Tomasza Borala, założyciela Prywatnej Szkoły Walk „Backfist”. Tym razem zajęcia odbywają się bezpłatnie w ramach międzynarodowej kampanii 16 Dni Akcji przeciwko Przemocy ze względu na Płeć. Trzydzieści godzin zajęć w kolejne soboty i niedziele między 21 listopada do 16 grudnia sfinansowała Gmina Miasta Częstochowa. Zajęcia odbywają się w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Żeromskiego. To sposób, by pomóc kobietom poczuć się bezpieczniej. Taki jest przecież cel kampanii.

Do projektu zakwalifikowano panie, które już doświadczyły przemocy. Dzięki zajęciom powinny przestać się bać. Będzie to możliwe nie tylko dlatego, że opanują techniki walki, rzuty, kopnięcia, nauczą się, jak parować ciosy i odeprzeć atak, także z użyciem przedmiotów niebezpiecznych. Ważna jest także wiara w siebie i przekonanie, że można sobie poradzić w każdej sytuacji, a trening sztuk walki na pewno podniesie samoocenę uczestniczek.

W zajęciach uczestniczy ponad 80 kobiet. To te, które zgłosiły się na czas. Pozostałe, zapisane na liście rezerwowej, muszą czekać na kolejną edycję. I mieć nadzieję, że ruszy. To była pierwsza lekcja, że refleks i informacja są niezwykle ważne. Kurs samoobrony to okazja, by wypracować odpowiednie nawyki na wypadek sytuacji niebezpiecznych, ale także promocja aktywnego stylu życia. A że uczestniczki polubiły sztuki walki, świadczy o tym frekwencja na zajęciach oraz zaangażowanie kobiet w poszczególne ćwiczenia.

Kurs skierowano do pań w przedziale wiekowym 18–75 lat, więc na sali gimnastycznej wiek nie uprawnia do taryfy ulgowej. Każda z kobiet biorących udział w zajęciach musi swoje wypocić. Ale trener stara się, by nie było to żmudne powtarzanie pozycji i ćwiczeń. Wie, że dobrze opowiedziany żart stworzy przyjazną atmosferę i zmotywuje do dalszej pracy. Jest zresztą zbyt doświadczony, by koncentrować się tylko na mięśniach. Tomasz Boral chce pokazać kobietom, jak umiejętnie wykorzystywać zmysły. Tym bardziej, że w konfrontacji z silniejszym przeciwnikiem pozornie są bez szans. Na szczęście tylko pozornie. To nie żadne sztuczki, to prawdziwa potęga, w którą wyposażyła nas natura. A skoro i ona jest kobietą, to nie mogła zapomnieć o płci pięknej. Trzeba tylko w sytuacjach kryzysowych zaufać swoim zmysłom, ale najpierw wyćwiczyć je i nauczyć się ich słuchać.

Na zajęciach kobiety uczą się także właściwego oddychania, by dotleniać całe ciało, podnoszą ogólną sprawność fizyczną. Jednocześnie zajęcia grupowe przekonują je, że w kobietach tkwi potęga. I w grupie.