Aktualności

„Rozmawiamy z Tomaszem Boralem, trenerem i właścicielem jednej z częstochowskich szkół kickboxingu. Opowiada o swoich doświadczeniach, zdobytych w Stanach Zjednoczonych, o historii sztuk walki i o swoich zainteresowaniach, wcale nie tych związanych z kickboxingiem. Zdradza też kilka ciekawostek o przyjeździe Grand Mastera Richarda Bustillo do Częstochowy. Bustillo był jednym z uczniów i bliskim przyjacielem Bruce’a Lee.”

Kamil Kacperak: Na wstępie opowiedz trochę o Jeet Kune Do. Skąd pochodzi ta technika walki i dlaczego wzbudziła Twoje zainteresowanie?
Tomasz Boral: Moja przygoda ze sztukami walki zaczęła się bardzo dawno temu. Właściwie, nie będę tego ukrywał, po premierze kultowego filmu – Wejście Smoka (śmiech). Mogę dodać, że znalazłem się na premierze filmu po tym gdy rodzice przekupili panią, która sprzedawała bilety. Nie mogłem wejść na seans oficjalnie, ponieważ byłem niepełnoletni – miałem wtedy 10 – 12 lat. I od tego wydarzenia zaczęła się moja przygoda ze sztukami walki. Jeet Kune Do to w tłumaczeniu sposób przechwytującej pięści. Twórcą tego stylu walki był Bruce Lee. Samo sformułowanie styl jest tutaj dość kontrowersyjne, gdyż Bruce Lee bardzo nie lubił tego słowa. Ja użyłem słowa styl żeby nie komplikować zbytnio sprawy. Jeet Kune Do jest, można powiedzieć, zlepkiem systemów walki, w większości bazuje na stylu Wing Chun, który pochodzi z południowych Chin. Jednym z ostatnich spadkobierców tego stylu był Yip Man i od niego bezpośrednio Bruce Lee pobierał nauki. W ten sposób zaczęła się historia Jeet Kune Do. Bruce Lee konfrontował później swoje rozwiązania z różnymi osobami, mistrzami. Cały czas nad stylem pracował, poszerzał wiedzę z książek. Zaczął po prostu być współtwórcą, profesorem w cudzysłowie sztuk walki, reformatorem, który tworzył własny styl walki – Jeet Kune Do.

KK: Do Twojej Szkoły w najbliższym czasie przyjeżdża jeden z uczniów Bruce’a Lee. Może mógłbyś przybliżyć nam postać, która zawita u nas w Częstochowie.
TB: Grand Master Richard Bustillo był jednym z najbliższych uczniów Bruce’a Lee. Jego przygoda ze sztukami walki zaczęła się w okresie dzieciństwa. Myślę jednak, że nie będę o tym szczegółowo opowiadał, ponieważ Mistrz miał w tej materii bardzo szerokie doświadczenia i zajęłoby to zbyt wiele czasu. Już w 1964 roku spotkał się z Brucem Lee na turnieju Ed Parkera. Tam po raz pierwszy możliwości techniczne Bruce’a Lee zafascynowały Richarda Bustillo. Postanowił, że skorzysta z lekcji u mistrza i tak się zaczęła przygoda Bustillo z Brucem Lee. Obecnie Richard Bustillo jest prekursorem Jeet Kune Do i powiela te techniki, które wypracował Bruce Lee. Stara się je przekazać i ukazać również szersze przesłanie tego stylu. W myśl tego co powiedział Bruce Lee – Jeet Kune Do jest odbiciem lustrzanym, nie należy się ograniczać do stylu walki, lecz należy tutaj zauważyć bezpośrednio osobę. Czyli najważniejszą rzeczą w Jeet Kune Do jest człowiek, jako jednostka, a nie styl walki.

Richard Bustillo i Tomasz Boral

Richard Bustillo i Tomasz Boral

KK: Z tego co mi wiadomo nauka Jeet Kune Do trwa całe życie, ponieważ człowiek rozwija się od narodzin, aż do śmierci.
TB: Zgadza się, tym bardziej, że nie ma tu żadnych ograniczeń związanych z technikami. Dzięki takiemu podejściu Bruce’a Lee, mogły powstać nowoczesne style walki. Niektórzy ludzie twierdzą wręcz, że jest on ojcem nowoczesnego MMA, czyli inaczej Vale Tudo. Można powiedzieć, że Bruce Lee był pierwszym mistrzem, który zaczął miksować techniki walki.

KK: Pokazał światu, że da się to zrobić…
TB: Tak właśnie, pokazał światu, przez co napytał sobie wielu wrogów. Miał bardzo dużo wielbicieli, jak również wielu przeciwników. Większość ówczesnych mistrzów to byli ludzie, którzy nie lubili zmian, więc pewne kwestie im bardzo się nie podobały. Tak więc, ja porównałbym Bruce’a Lee do Marcina Lutera, który wywiesił 95 tez w kościele, przybił to gwoździem i zaprezentował światu – z Brucem Lee było podobnie. Bruce często głośno krytykował starochińskie, czy starojapońskie style walki, mówiąc – cytuje – Ładnie wygląda, ale nie skutkuje. Jako pierwszy wprowadził wąską pozycję walki, zmodyfikował wiele technik i można powiedzieć, że wyprzedził o wiele lat swoją epokę. Przez długi czas był niedoceniany i odrzucany, by wreszcie zostać zauważonym.

KK: I żeby było śmieszniej, również dzięki filmom.
TB: Tak również dzięki filmom. Wyprzedził swoją epokę – myślę, że o co najmniej 100 lat, tak jak na przykład Beethoven w muzyce. Był głuchoniemy, a komponował piękne utwory, które słyszał i czuł wewnętrznie. Bruce Lee był również takim człowiekiem, można go śmiało porównać do Beethovena, ponieważ tacy ludzie rodzą się raz na sto lat.

KK: Byłeś w szkole walki w Stanach Zjednoczonych w International Martial Arts and Boxing Academy. Bustillo prowadzi tam szkolenia dla przyszłych Instruktorów Jeet Kune Do. Co możesz nam o tym opowiedzieć?
TB: Jeżeli chodzi o samą kwestię pobytu, to czuję się zaszczycony, że Mistrz zaprosił mnie na to szkolenie. On nazywa to Clinic Treners, czyli taką formę szkolenia przewidzianą dla instruktorów. Szkolenie to trwa około tygodnia, a maksymalnie dwa. Mnie udało się spędzić tam dużo czasu. Poszerzyłem troszkę swoje horyzonty, zobaczyłem inne metody treningowe, inne ćwiczenia. Poznałem również jego instruktorów. Mogę powiedzieć, że Richard Bustillo stara się realizować przesłanie, które po prostu niósł Bruce Lee. Chodzi tutaj o to, żeby nie ograniczać się do jednej techniki walki. Bustillo jest specjalistą, doskonałym specjalistą, w posługiwaniu się bronią białą. Perfekcyjnie zna filipińskie sztuki walki, ma tytuł honorowy 11 Dana w tych sztukach. Przyznano go mu za całokształt pracy, więc jest jednym z najlepiej wyszkolonych ludzi jeżeli chodzi o posługiwanie się bronią. Miałem przyjemność podglądać i uczestniczyć w takim szkoleniu, jak również zobaczyć nowoczesne metody treningowe Mistrza.

KK: Takie podglądanie jest ciekawe, ale chyba takie ośrodki, jak International Martial Arts and Boxing Academy przyciągają również inne znane osobistości. Czy podczas pobytu w Stanach miałeś okazję poznać kogoś ciekawego, związanego ze sztukami walki?
TB: Poznałem reprezentantów innych szkół, którzy przyjechali na to szkolenie, jak również ludzi, którzy często wykładają na Uczelniach Wychowania Fizycznego. Przykładowo jednym z takich ludzi był Steven, który ma tytuł doktorski, wykłada na Uczelni, bodajże w Teksasie. Przyjeżdża na szkolenia co roku, po to żeby nauczyć się czegoś nowego i później tą wiedzę wprowadza na zwykłe zajęcia wychowania fizycznego. Sztuki walki mają ogromny wpływ na rozwój całego ciała i psychiki, a tutaj te nauki, których uczy sam Mistrz Bustillo są realizowane w bardzo szerokim zakresie.

KK: Tego właśnie w naszych polskich szkołach brakuje, jest to przecież także nauka oddychania, samokontroli, to nie jest tylko, jak niektórzy myślą, bijatyka…
TB: To nie jest na pewno sama bijatyka, tylko również sposób na życie. Trening sztuk walki przydaje się również w życiu codziennym, czy to przy wykonywaniu zwykłych codziennych prac, nawet domowych, czy wejściu po schodach, gdzie nie dostajemy zadyszki. Myślę, że praca nad ciałem powinna odbywać się do końca naszych dni. Ćwiczenia powinniśmy wykonywać nawet będąc sędziwymi starcami bądź staruszkami.

Benny „The Jet” Urquidez

Benny „The Jet” Urquidez i Tomasz Boral

KK: Ile w tej chwili Richard Bustilo ma lat?
TB: W tej chwili Richard Bustillo ma 69 lat, jest bodajże o 2 lata młodszy od Bruce’a Lee, który w zeszłym roku, w listopadzie obchodziłby 70. urodziny. Chciałbym przytoczyć tutaj taką ciekawostkę, którą mistrz Bustillo opowiadał z uśmiechem na ustach. Jak wspominałem po turnieju Ed Parkera w 64 roku Bustillo umówił się na prywatną lekcję z Brucem Lee. Kiedy wchodził na trening przebrał się w tradycyjny strój kimono. Bruce Lee nie był zwolennikiem takiego postępowania. Bustillo użył takiego określenia wobec mistrza Lee – Był tak nowoczesny, że nie wyprzedzał tylko Azjatów, ale wyprzedzał swoją nowoczesnością i stylem bycia również Amerykanów. W trakcie tej lekcji Bruce Lee podszedł do Richarda Bustillo i powiedział – Richard zaprezentuj to czego się nauczyłeś w innych szkołach. Więc mistrz Bustillo, w tym tradycyjnym kimono, przyjął postawę zasadniczą – tradycyjną, czyli pozycję konia i rozpoczął uderzać w słup. Bruce podszedł do niego i z uśmiechem na ustach powiedział – Richard, czy ty jeździsz konno? – Nie. – odpowiedział Bustillo, – Więc po co Ci to? – zapytał go Bruce. Rozejrzał się po sali, po wszystkich tam zgromadzonych i dodał – A tak w ogóle to po co wam te pidżamy? Wszyscy wybuchnęli śmiechem. – Na następne zajęcie wszyscy mają przyjść ubrani w to, w czym chodzą na co dzień. Jeden z zebranych odezwał się – No tak, ale jak to możliwe Bruce, przecież dżinsy są ciasne i krępują ruchy, a Bruce Lee odparł – Jak myślicie? Gdy podejdzie do was przeciwnik na ulicy, to będziecie w tradycyjnym kimono, czy w dżinsach?. Sytuacja jest prosta, przeciwnik zaczepi cię w dżinsach, a nie w tradycyjnym stroju do treningu. Do Bustillo natomiast podszedł i powiedział – A ty Richard, ponieważ widzę, że jesteś motocyklistą i chodzisz w ciężkich butach motocyklowych, to chciałbym, żebyś na przyszłe zajęcia przyszedł w tych butach. Mistrz stwierdził, że nie był za bardzo zachwycony taką alternatywą – buty były bardzo ciężkie. Jednak po kilkumiesięcznych treningach u Bruce’a Lee, właśnie w tych butach przytrafiła mu się niezręczna przygoda. Po treningu zadzwonił do niego kolega, żeby się umówić w lokalu na piwo. Mistrz Bustillo wybrał się na to piwo i kiedy wszedł do lokalu, okazało się, że jego kumpel jest w poważnych karczemnych tarapatach. Anegdotkę tę Richard Bustillo zakończył z uśmiechem mówiąc – Jak to dobrze, że wtedy miałem na sobie te motocyklowe buty.

KK: U Bustillo byłeś niedawno, ale w Stanach bywałeś już wcześniej. Czy podczas tych pobytów miałeś też kontakt z innymi ludźmi związanymi ze sztukami walki?
TB: Owszem. W 2007 roku byłem również w Virginii Beach. Później przeniosłem się do Chicago i właśnie tam nawiązałem kontakt z profesjonalną szkołą Joe de Grandis’a, trzykrotnego pretendenta do tytułu Zawodowego Mistrza Świata, jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że był on przeciwnikiem Dariusza Michalczewskiego – ale nie lubi wspominać tej walki. Również pod jego okiem udało mi się skorzystać z szeregu form treningowych, poznać amerykańskie metody boksu, które znacznie odbiegają od technik i metod europejskich. Tam występuje dużo uników rotacyjnych, bardzo dużo zejść. Miałem przyjemność sparować z Joe de Grandis’em, a także skorzystać z jego tarczowań. On startował w kategorii półciężkiej więc było to nie lada wyzwanie – ja ważę dużo mniej. Joe w tej chwili wycofał się z boksu zawodowego i przybrał jeszcze mocno na wadze. Nie wiem dokładnie, jaką ma masę. Śmiem przypuszczać, że może ważyć w granicach 130 kg.

KK: To rzeczywiście dość duża różnica wagowa.
TB: Tak, trochę to odczułem. Jeżeli mówimy o moim pobycie w Stanach Zjednoczonych to chciałbym przybliżyć też sylwetkę Benny’ego Urquidez’a, z którym udało mi się nawiązać kontakt w Los Angeles. Był on pięciokrotnym Zawodowym Mistrzem Świata w Kickboxingu i chyba jedynym białym, który odszedł niepokonany. Nie ujmując tu oczywiście Rocky Marciano, który też odszedł niepokonany. Benny Urquidez jest obecnie trenerem i prowadził własną szkołę, która uległa zniszczeniu. Szkoliły się u niego bardzo znane osobistości, również gwiazdy świata sztuk walki. Jako ciekawostkę mogę dodać, że większość Zawodowych Mistrzów Świata w kickboxingu, przed profesjonalnymi walkami korzystała z jego doświadczenia i uwag. W tej chwili Benny Urquidez prowadzi własną szkolę kaskaderów, jest również wykładowcą w wytwórni Universal. Prowadzi zajęcia z aktorstwa, z choreografii sztuk walki, no i tu też ciekawostka, występował często w filmach akcji. Z Jackie Chanem układał choreografię walk do jego filmów. Pracował z Nicolasem Cage’em – Con Air – lot skazańców, z Patrickiem Swayze – Przydrożny bar (Wykidajło). Dla mnie jest to osoba, która ma wiedzę, jak stuletni samuraj. Udało mi się również przeżyć jego „gwiazdorskie rozciąganie”. Po tym rozciąganiu podszedł do mnie właściciel szkoły i powiedział – Masz się czym poszczycić, ponieważ tą formę rozciągania Benny stosuje i proponuje tylko wyjątkowym ludziom. Nawet mnie ominął ten zaszczyt. Nawiązałem z nim bardzo dobry kontakt, chciałbym przybliżyć jego sylwetkę i być może wkrótce zaprosić go do Częstochowy. Jeżeli przyjąłby takie zaproszenie to czułbym się zaszczycony. Wszystko wskazuje na to, że uda się to zrealizować.

KK: Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej o tym „gwiazdorskim rozciąganiu”?
TB: To rozciąganie, które stosuje Benny Urquidez ma na celu rozciągnięcie wszystkich grup mięśniowych i stawów, poszerzenie również ruchomości w stawach. Nie ukrywam, że jest to dosyć bolesne i jak powiedział Benny tylko na początku wygląda niepozornie. Mogę powiedzieć, że jest to coś naprawdę niesamowitego. Osobiście nigdy wcześniej jeszcze nie przeżyłem czegoś takiego. Dlatego powiedziałem, że Benny Urquidez ma wiedzę, jak stuletni samuraj, ponieważ oprócz tradycyjnego rozciągania stosuje uciski punktowe na plecach, na klatce piersiowej. Ja również zajmuję się profesjonalnie masażem, więc mogę powiedzieć, że moja wiedza w porównaniu do niego jest po prostu znikoma.

KK: Powiedz, co dzięki tym podróżom wniosłeś do swojej szkoły? Ilu masz w tej chwili uczniów? Jak wygląda wykładanie wiedzy zdobytej za granicą na naszym rynku częstochowskim?
TB: Ja myślę, że bardzo dużo skorzystałem zarówno od Grand Mastera Richarda Bustillo, chodzi tu przede wszystkim o wszechstronność i poszerzanie horyzontów, nie ograniczanie się. Natomiast u Benny’ego Urquidez’a skorzystałem też pod względem sparingu. Obecnie nie jestem już wyczynowym zawodnikiem, walczyłem w latach 90-tych. Teraz jestem trenerem, natomiast Benny Urquidez jest specjalistą od walki w pełnym kontakcie. Mistrz podczas treningów wyznaczył mnie do sparingów tak samo, jak innych zawodników. Udało mi się to jakoś przeżyć (śmiech). Cieszę się z tego tym bardziej, że nie jestem zbyt ciężkim zawodnikiem. Benny Urquidez był specjalistą od walk w kategoriach Open. On także nie dysponował zbyt dużą masą mięśniową, ale udawało mu się pokonywać i knockoutować przede wszystkim przeciwników, którzy ważyli po 130 kg. Jego obecna waga kształtuje się, tak w przybliżeniu, w okolicach 67 kg. Dodatkowo jest tak o pół głowy niższy ode mnie. Benny Urquidez, kiedy zapytałem – Jak ty to robiłeś, że większość twoich rywali padała w 3 rundzie, a ich waga była dwukrotnie większa od twojej? Mistrz odpowiedział jedynie, że trzeba mieć do tego ducha walki. Co jeszcze ciekawego poznałem w Stanach, co teraz mogę przekazać w swojej szkole? Dowiedziałem się, że kickboxing europejski, także kickboxing polski, znacznie odbiega od kickboxingu, który prezentuje Urquidez. W tej chwili jest on specjalistą od walki w pełnym kontakcie, prekursorem kickboxingu obok takich gwiazd, jak Bill „Superfoot” Wallace i Joe Lewis. Joe Lewis był jednym z pierwszych uczniów Bruce’a Lee, który wygrał prestiżowy turniej Karate Full Conatct, czyli można powiedzieć, że te trzy osoby miały największy wpływ na rozwój kickboxingu i to im przypada zaszczytne miano twórców sportu, którego jestem trenerem.

KK: W twojej szkole trenują młodzi ludzie, a Twoje doświadczenia są bardzo ciekawe. Czy opowieści, którymi możesz się podzielić wpływają jakoś na zapał trenujących? Czy cieszą się z faktu, że będą mogli ćwiczyć pod czujnym okiem Richarda Bustillo?
TB: Będzie to z całą pewnością dla nich duże przeżycie. Ja staram się kształtować młodych ludzi od najmłodszych lat. Na moje zajęcia zapisują się dzieci od 6 roku życia, ale są również dorośli. W tej chwili mam nawet jedną osobę, która jest z rocznika 57. Jeżeli chodzi o moją formę zajęć to w tej chwili prowadzę dwa rodzaje – trening w dużej grupie, na sali gimnastycznej, czyli tak zwany trening masowy. Druga forma to trening personalny, indywidualny, który jest skierowany bezpośrednio do ludzi, którzy nie mają zbyt wiele czasu, a wolne chwile chcieliby poświęcić na bardziej intensywną naukę sztuk walki. Oczywiście treningi to także kształtowanie masy mięśniowej, psychiki i rozwoju swojego ciała. Przyjazd Richarda Bustillo to wielkie wydarzenie dla wszystkich, którzy interesują się sztukami walki. Jestem szalenie wdzięczny wszystkim, którzy pomogli mi w realizacji tego seminarium. Szczególnie moim najbliższym i firmie Kesmet z Krzepic.

KK: Powiedz jeszcze nam na zakończenie o swoich innych pasjach, nie związanych ze sztukami walki. Przyjechałeś do nas na wywiad na motocyklu, czy to jest także Twoja pasja?
TB: Nie jestem bardzo ukierunkowany, a sztuki walki to nie jest jedyna moja pasja. Uwielbiam jazdę na motorze. Jeżdżę na ciężkim modelu BMW R 1200. Często nazywany jest potocznie przez motocyklistów – James Bond, ponieważ jego historia wiąże się, jak sama nazwa wskazuje, z filmem z Pierce Brosnan’em – Jutro nie umiera nigdy. Motocykl został stworzony specjalnie na potrzeby tego filmu. Ja osobiście lubię ciężkie maszyny -cruisery, choć nie jestem wielkim człowiekiem.

KK: Dziekuję za rozmowę.
TB: Ja także dziękuję.

ŹRÓDŁO Kamil Kacperak 27.09.2011 08:52

Prywatna Szkoła Walki „BACKFIST” ma zaszczyt zaprosić

na egzaminy na stopnie szkoleniowe w kickboxingu!!!

Stowarzyszenie Sztuk i Sportów Walki Backfist było organizatorem egzaminów na stopnie szkoleniowe w kickboxingu, które odbyło się w środę 22 kwietnia w hali sportowej Liceum Ogólnokształcącego im. J. Dąbrowskiego (ul. Łukasińskiego 40) o godz.18.00.

W egzaminie na stopnie szkoleniowe i uczniowskie wzięło udział kilkudziesięciu zawodników z Częstochowy oraz okolic. W szkoleniu uczestniczyli doświadczeni zawodnicy oraz młodzież i dzieci. Egzamin odbył się zgodnie z normami Polskiego Związku Kickboxingu, a przeprowadził go Tomasz Boral, prezes Stowarzyszenia Sztuk i Sportów Walki w Częstochowie. Prezes jest długoletnim egzaminatorem PZKB oraz głównym trenerem w Prywatnej Szkole Walki „Backfist”. Podnosi swoje kwalifikacje zawodowe nie tylko w kraju, ale również w USA pod okiem takich sław jak twórca kickboxingu Sensei Benny The Jet Urquidez oraz Grand Master RichardaBustillo, uczeń Bruce’a Lee.

plakat-kick-boxing

Już w najbliższą środę 22.04.15 o godz.17.30

LO im.Dąbrowskiego ul.Łukasińskiego 40 Tel.602745495

Egzamin przebiegał bardzo dynamicznie i składał się z części technicznej oraz sparingowej, w której wzięli udział najlepiej wyszkoleni zawodnicy. W tym sezonie sportowym egzamin szczęśliwie zdali wszyscy licznie przybyli zawodnicy oraz grupa początkująca dzieci i młodzieży zaczynająca swoją przygodę ze sztukami walki. Wszystkim serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów w martial arts.

Jeśli nie wiesz czy sporty walki są dla Ciebie, przyjdź na podsumowanie Roku Sportowego w Prywatnej Szkole Walki „BACKFIST” i przekonaj się. W tym dniu wstęp na zajęcia jest wolny. Do ćwiczeń zachęcamy osoby każdej grupy wiekowej, wystarczy Państwu jedynie dres i para sportowych butów. Jak co roku, jedna z osób trenujących w naszej szkole otrzyma wyróżnienie i upominek. Zapraszamy 🙂

Do zobaczenia w VI LO im. Jarosława Dąbrowskiego przy ul. Łukasińskiego 40!

W Częstochowie w dniu 18 czerwca 2014 w LO im.Dąbrowskiego przy ul.Łukasińskiego 40 odbędzie się uroczystość rozdania certyfikatów z egzaminów na pasy w kickboxingu. Zapraszamy na tą uroczystość wszystkich adeptów kick-boxingu trenujących w Prywatnej Szkole Walki „Backfist”

BackFist Egzamin na pasy dla grupy starszej oraz młodszej

BackFist Egzamin na pasy dla grupy starszej oraz młodszej

W dniu 19.02.2014 (środa) godz. 18.00 w L.O. im.Dąbrowskiego przy ul.Łukasińskiego 40 odbędzie się egzamin na pasy dla grupy starszej oraz młodszej. Obecność obowiązkowa. Wymagania na poszczególne pasy można znaleźć na stronie PZKB.
www.pzkickboxing.pl

  • 6 Krotny Mistrz Świata Kick-Boxingu w 5 Federacjach, niepokonany przez 27 lat aż do zakończenia kariery: 63 wygrane walki, 57 przez K.O, ponad 200 stoczonych pojedynków amatorskich- wszystkie wygrane
  • twórca własnego stylu walki Ukidokan Karate
  • Posiadacz czarnego pasa w 9 stylach walki: judo, kempo, shotokan, taekwondo, lima lama, white crane kung fu, jujutsu, aikido, i karate
  • wybitny aktor, choreo graf scen sztuk walki. Aktualnie prowadzi szkołę kaskaderów w Los Angeles, współpracował m.in. Z Jackie Chanem, Nicolasem Cage, Patrickiem Swayze, Jean Claude Van Damme,
  • Zagrał w wielu filmach m.in:”Spider man”, „1404”, „Orły w akcji”, „Zabijanie na śniadanie”, „Gladiator”, „Uliczny wojownik”, „Tango i Cash:, „Krwawy mecz”, „Wojownik” oraz wiele innych.  Jego scena walki z Jackie Chanem z filmu „Wieczne smoki” została uznana za najlepszą w historii kina.
  • Laureat Alei Gwiazd Sztuk Walki i wielu prestiżowych nagród jak m.in. Tytułu Zawodnik Roku przyznawany przez magazyn BlackBelt

Życiorys

Benny Urquidez ur. w 1952 r. pochodzi z rodziny pełnej sportowych tradycji. Ojciec był bokserem a matka zapaśniczką. Jego pierwszym instruktorem był jego brat Arnold. W późniejszym czasie trenował pod okiem takich mistrzów jak Ed Parker, Tak Kubota, Billy Ryuisaki i Clarence Akuda. Już wieku 5 lat Benny zaczął startować na zawodach bokserskich. Niemal od razu stał się wielką sensacją, Mając zaledwie 14 lat (4 lata przed oficjalnym wiekiem ) zdobył pierwszy czarny pas. Obecnie ma ich 9 (judo, kempo, shotokan, taekwondo, lima lama, white crane kung fu, jujutsu, aikido, i karate). Benny już jako młody chłopiec walczył z przeciwnikami dwa razy większym i starszymi od siebie. Na początku swej kariery podczas zawodów w Nowym Jorku otrzymał od swych fanów przezwisko „The Jet”-Odrzutowiec.

Będąc wprost niezmordowanym zawodnikiem nieprzerwanie odnosił zwycięstwa we wszystkich turniejach. W 1974 roku startował w drużynie Eda Parkera w USA. Kiedy w tym samym roku powstało zawodowe karate, Urquidez zrezygnował z zwodów w tradycyjnej formie. Wszedł wtedy w skład Narodowej Ligi Karate (N.L.K) i walczył w drużynie Karate Chucka Norrisa L.A Stars. Odnosząc same sukcesy porzucił walkę w drużynie i zaczął indywidualną karierę. Kontynuował walki jednocześnie propagując karate pełnego kontaktu lub jak kto woli Amerykański Kickboxing w Stanach Zjednoczonych. Wkrótce wyjechał na Hawaje na by wziąć udział w pierwszych na świecie, wszechstylowych zawodach bez ograniczeń wagowych. Benny Urquidez przy wzroście 168 cm i z wagą 64 kg pokonał wszystkich swoich oponentów w turnieju.W walce finałowej pokonał prawie dwukrotnie cięższego od siebie Dana Goodsona-zapaśnika z Hawajów.

Do 1977 podróżował po świecie pokonując każdego Mistrza Świata z Japonii i Tajlandii. Zdobył tytuły Mistrza Świata KickBoxingu federacji P.K.A. i W.K.A.

Karierę zawodniczą zakończył w roku 1993 wieku 42 lat pokonując 25 letniego Mistrza świata z Japonii. W sumie posiada 6 Tytułów Mistrz Świata KickBoxingu w 5 kategoriach wagowych. Był niepokonany przez 27 lat aż do zakończenia kariery, najdłużej w całej historii sportu: 63 wygrane walki, 57 przez K.O, ponad 200 stoczonych pojedynków amatorskich – wszystkie wygrane.

 

Fragment wywiadu z Chuckiem Norrisem na temat Benny’ego „The Jet” Urquideza

O istnieniu dzisiejszego mistrza kickboxingu Benny’ego „The Jet” Urquideza usłyszałem po raz pierwszy w roku 1965, podczas startu w Międzynarodowych Mistrzostwach w Long Beach w Kalifornii, największym turnieju karate na świecie z ponad trzema tysiącami uczestników. Jednym z moich przeciwników był Arnold Urquidez, starszy brat Benny’ego i mój dobry kolega. Kiedy czekaliśmy na nasz pojedynek, Arnold zapytał, czy poszedłbym z nim popatrzeć na młodego zawodnika, który jego zdaniem obiecująco się zapowiada.

Ku memu zdziwieniu poprowadził mnie do maty w odległym końcu stadionu, gdzie odbywały się sparringi juniorów z białym pasem. „To ten” – powiedział, wskazując jasnowłosego chłopca w wieku może dwunastu lat, który obrabiał swego przeciwnika za pomocą technik daleko przewyższających wszystko, co dotąd widziałem w wykonaniu młodzików w tym wieku. Podziwiałem odwagę tego chłopca. Nie chodzi mi o nieustraszoność, tylko o to, że nie bał się samemu oberwać. „To mój braciszek, Benny” – oznajmił z dumą Arnold. -„Co o nim powiesz?” – zapytał.”Jest niesamowicie utalentowany” – odparłem.

Właściwie nie byłem zaskoczony. Wiedziałem, że ojciec Arnolda był zawodowym bokserem, a matka zawodową wrestlerką. Pozostali bracia, Ruben i Smiley ( Adam ), a także siostra Lilly praktykowali karate.

Gdy wracaliśmy na naszą stronę stadionu, Arnold opowiedział mi, że Benny wychowywał się na sali gimnastycznej, odkąd skończył trzy lata. „Kiedy inne dzieci domagały się wozu strażackiego, on prosił o rękawice bokserskie. Boksował w najmłodszej grupie wiekowej już w wieku pięciu lat”

Później widziałem, jak Benny obserwował sparringi czarnych pasów i próbował naśladować ich ruchy.

W pewnym okresie Benny stał się dla Arnolda i dla mnie swego rodzaju maskotką. Kiedy szliśmy na przykład do kościoła w dzielnicy japońskiej, gdzie trenowaliśmy czasem z Bruce’em Lee, prosił zawsze, żebyśmy go zabrali. Siedział spokojnie, obserwował nas i przyswajał wszystko, co zobaczył.

W wieku jedenastu lat miał już brązowy pas kempo – shotokan, stylu Arnolda. Kiedy skończył czternaście, już sprawiał problemy wielu bardziej zaawansowanym czarnym pasom. W owym czasie karateka tradycyjnie musiał ukończyć osiemnaście lat, żeby zdawać na czarny pas. Chociaż Benny mierzył tylko metr pięćdziesiąt pięć i ważył nieco ponad pięćdziesiąt kilo, miał już takie umiejętności, że Ed Parker i inni karatecy z czarnymi pasami postanowili złamać tę zasadę i pozwolili mu zdawać egzamin. Arnold, prawdziwy tradycjonalista, był temu przeciwny, ale zgodził się z wolą większości.

Benny przeszedł sprawdzian bez problemu. Zgodnie z ówczesną tradycją, inni adepci, którzy zdobyli czarny pas, ustawiali się w kolejce i jeden po drugim wymierzali kopnięcie nowemu shodanowi (czarnemu pasowi pierwszego stopnia ), a ten musiał przyjmować je bez uchylania się czy słowa skargi. Kiedy przyszła kolej na Arnolda, kopnął swego brata tak silnie, że złamał mu trzy żebra.

Gdy Benny skończył osiemnaście lat, Ed Parker zatrudnił go jako nauczyciela instruktorów na czarny pas, objeżdżającego rozsianą po kraju sieć szkół. Była to pierwsza praca Benny’ego poza rodzinnym dojo.

Benny ma teraz czarny pas w dziewięciu różnych stylach; z każdego z nich wziął to, co najlepsze, i sprawił, by to wszystko funkcjonowało również w sytuacjach stresowych. Nauczył się błyskawicznie zmniejszać dystans pomiędzy sobą a przeciwnikiem, studiując karate shotokan; kroki w pozycji bocznej rozwinął, ćwicząc kung – fu białego żurawia; dla zwiększenia szybkości kopnięć ćwiczył taekwondo; żeby dodać kopnięciom siły i zrobić lepszy użytek z łokci i kolan, uczył się muay thai. Doprowadził do doskonałości walkę w zwarciu i parterze, ucząc się aikido, judo i ju -jitsu pod kierunkiem Gene’a LaBella.

Przez cały okres swej aktywności na ringu Benny zawsze przewodził w swojej kategorii wagowej i został uznany mistrzem świata przez wszystkie możliwe składy sędziowskie w dyscyplinach, w których walczył. Nie pokonany przez dziewiętnaście lat, zamknął swój oficjalny bilans starć na ringu wynikiem 58:0 ( w tym 49 zwycięstw przez nokaut). Większość pojedynków wygrał w czasach, kiedy karate full – contact cieszyło się wielką popularnością. Zawodnicy owijali sobie knycie i dwa palce u stóp taśmą i to stanowiło całą ich ochronę. Rozbijane były głowy i nosy, ale zawody toczyły się dalej. Walki nie kończyły się na ziemi; koniec był wówczas gdy jeden z walczących już nie mógł się dalej bić, a po wszystkim karatecy obejmowali się w geście autentycznego wzajemnego szacunku.

Przez wiele lat Benny „The Jet” ( Benny Odrzutowiec), jak go nazywano ze względu na jego znakomite kopnięcia obrotowe z wyskoku, prowadził własne Jet Center w Los Angeles, dokąd przyjeżdżali trenować z nim zawodnicy z całego świata. Benny ćwiczył nie tylko ich ciała, był także zainteresowany ćwiczeniem ich umysłów.

Niedawno, w wieku czterdziestu jeden lat, Benny Urquidez, który nie walczył już od czterech lat, zgodził się na pożegnalną walkę. Jego przeciwnikiem był Japończyk, mistrz świata w kickboxingu, Yoshiba Tagami, dwudziestopięcioletni zawodowiec z bilansem 22:0 i dwunastoma nokautami.

Walka odbyła się w Las Vegas w roku 1993. Ja też ją oglądałem, dodając kolorytu jako komentator. Był to gorący pojedynek: obaj zawodnicy w każdej rundzie otrzymywali upomnienia. Choć nikt tego nie spostrzegł, Benny w trzeciej rundzie złamał swą silniejszą, lewą rękę; mimo to walczył dalej. Niezwykle ostra, dwunasto-rundowa walka zakończyła się jego zwycięstwem. Tagami ze łzami w oczach skłonił się Benny’emu w geście czci i szacunku rzadko widywanym po starciach o mistrzostwo.

Potem grono uczniów i przyjaciół Benny’ego przybyło do jego hotelu, gdzie odbyła się dyskusja na temat walki. Pamiętam, jak ktoś zapytał Benny’ego, który został poturbowany i sfaulowany kilka razy, jak sobie poradził z opanowaniem gniewu. „Kiedy jesteś pod presją, musisz panować nad emocjami, gdyż inaczej będziesz spięty, utracisz zdolność jasnego myślenia i swobodę reakcji” – odpowiedział Benny. – „Jeżeli odniesiesz uraz i zapragniesz w gniewie też zadać ból przeciwnikowi, nie będziesz w stanie myśleć klarownie i panować nad sytuacją. Jeżeli zaczniesz się bać, będziesz się koncentrował na tym co masz do zrobienia w tej chwili. Wszelka flustracja powoduje utratę kontroli nad tym, co się dzieje.”

Benny miał absolutną rację. Wiem z własnego doświadczenia, że kiedy jestem pod presją, ciało reaguje zmianami; czas reakcji ulega przyśpieszeniu, przybywa siły, ruchy nabierają tempa, zmniejsza się też wrażliwość na ból i zawęża się percepcja.

W takiej sytuacji należy zwolnić tempo, opanować myśli i kontrolować ruchy. Mówię zawsze swoim uczniom, że panowanie nad każdym ruchem bierze się z praktyki, z powtarzania właściwych układów tyle razy, żeby stały się automatyczne.

Stając na macie, powinni utrzymywać umysł w stanie znanym jako muga, to znaczy pozbyć się uczucia „ja to robię”. Należy się koncentrować na konkretnym zadaniu i postępować za ruchami przeciwnika tak ściśle, odpowiadać na nie tak błyskawicznie, żeby nie było żadnego poślizgu czasowego pomiędzy atakiem i obroną.

W życiu, tak jak na macie, musisz zdawać sobie sprawę, że w pewnych okolicznościach – na przykład w sytuacji konfrontacyjnej – reakcje twego ciała i umysłu stają się przesadzone i należy się przystosować do tych zmian poprzez uspokojenie i koncentrację. Kontroluj myśli, skupiając się wyłącznie na tym, co masz do zrobienia w danej chwili, co naprawdę jest istotne, a nie na tym, co ci się takie wydaje. Powinieneś znać siebie i wiedzieć, jak reagujesz, kiedy naprawdę robi się gorąco, a także wierzyć, że sobie poradzisz. Wiara w siebie to podstawa wszystkiego.

W moim przekonaniu jeden czynnik jest bardzo ważny dla panowania nad emocjami. W stresie większość ludzi zaczyna ciężej oddychać, a ich ciało staje się spięte. Praktykujący zen w takich okolicznościach starają się kontrolować oddech, co pomaga im się odprężyć.

Jedna z używanych przeze mnie technik polega na wyobrażeniu sobie, że podczas wdechu przez nozdrza wciągamy bardzo cienką srebrną nić, która – nie przerwana – spływa wzdłuż kręgosłupa, po czym przez parę sekund spoczywa w dole brzucha. Potem trzy czwarte powietrza wydychamy łagodnie ustami; ciągłym, skupionym, mocnym, lecz swobodnym strumieniem, wydając przy tym dźwięk przypominający „eeh”.

Ta prosta technika oddechowa – rdzeń praktyki zen – to kolejny klucz do panowania nad emocjami. Jako aktor, producent i scenarzysta moich filmów i seriali często znajduję się w różnych sytuacjach pośród wielu ludzi; zdarza się, że przyjmują oni zaczepną, gniewną lub obronną postawę i wszyscy zwracają się do mnie, bym znalazł rozwiązanie ich problemu.

Przekonałem się, że w takich sytuacjach kontrolowane oddychanie przywraca spokój, pewność siebie i siłę. Pozwala mi również na zapanowanie nad myślami i uczuciami, dzięki czemu mogę się skoncentrować na tej czy innej sprawie.

Benny zaskoczył wielu, zdobywając czarny pas w wieku lat czternastu, kiedy większość młodych ludzi łatwo traci panowanie nad sobą, szczególnie kiedy znajdą się pod presją. Jeszcze bardziej zadziwił wszystkich kilkadziesiąt lat później, staczając zwycięską walkę z człowiekiem niemal dwa razy od siebie młodszym. Myślę, że najważniejszym czynnikiem jego niezwykłych sukcesów była umiejętność panowania nad emocjami. Dziś stanowi on znakomity przykład mistrza sztuk walki, który poprzez dyscyplinę i doświadczenie w tych sztukach osiągnął coś, co można by nazwać podejściem zen. Powtarzam zawsze moim uczniom, że największe bogactwo środków znajdą w sobie samych. Benny jest tego najlepszym przykładem.

Zródło: Sfd.pl

Benny „The Jet” Urquidez jest żywą legendą.

 

Richard BustilloThe Iron Dragon (Żelazny Smok) wieloletni przyjaciel i uczeń Bruce’a Lee oraz powiernik sztuki walki Lee Jun Fan Jeet Kune Do, założyciel oraz główny Instruktor International Martial Arts and Boxing Academy w Californi, USA.

Pochodzi z Hawajów gdzie w wieku 8 lat rozpoczął treningi judo. W wieku 10 lat uczęszczał na treningi boksu a także brał udział w zawodach, gdy miał 14 lat zaczął trenować Kajukenbo. Po szkole średniej wyjechał na studia do Californi gdzie zdobył wiele prestiżowych nagród startując w zawodach bokserskich m.in:Złote oraz Srebrne Rękawice. Gdy miał 24 lata rozpoczął treningi Jeet Kune Do pod okiem Bruce Lee w Instytucie Jun Fan Gung Fu w China Town, Los Angeles. Jest instruktorem Jun Fan Jeet Kune Do Pierwszej Generacji.

Grandmaster Bustillo jest posiadaczem najwyższych stopni mistrzowskich w Muay Thai, Doce Pares Eskrima (czarny pas, 11 stopień), Jujitsu oraz Wrestlingu. Wraz z Grandmasterem Danem Inosanto są powszechnie uważani za promotorów Filipińskich Sztuk Walki kali escrima i arnis na świecie. Grandmaster Bustillo jest także instruktorem służb ochrony w USA takich jak FBI, LASD i LAPD w taktykach defensywnych. Został uhonorowany wieloma prestiżowymi nagrodami, niektóre z nich to m.in.: tytuł Instruktora Roku oraz Pioniera Sztuk Walki nadany przez magazyn Black Belt, tytuł Pioniera Sztuk Walki nadany przez Muzeum Historii Sztuk Walki, Nagroda za Całokształ Osiągnięć w Filipińskich Sztukach Walki. Ponadto Grandmaster Bustillo jest członkiem Alei Gwiazd Sztuk Walki w USA (Martial Arts Hall of Fame). Jako jeden z najbardziej utytułowanych mistrzów sztuk walki gościł na ponad 30 okładkach magazynów o sztukach walki.

GM Bustillo posiada ponad 50 letnie doświadczenie trenerskie. Ma opinię bardzo wymagającego nauczyciela, seminaria sztuk walki z jego udziałem na całym świecie cieszą sie ogromnym zainteresowaniem. Grandmaster Richard Bustillo jest jednym z niewielu uczniów Bruce’a Lee, który podróżując po świecie przekazuje swoją ogromną wiedzę o Lee Jun Fan Jeet Kune Do.
Ponadto GM Bustillo jest uprawniony do szkolenia instruktorów Jeet Kune Do. Raz w roku organizuje w International Martial Arts and Boxing Academy w Californi Szkolenie dla instruktorów (Instructors Clinic) W tym roku trener Tomasz Boral miał zaszczyt brać udział w takim szkoleniu.